Potrzeba dwojga, by poznać jednego
Zaktualizowano: 21 wrz

Zdjęcie wykonane przeze mnie w Walencji w 2019 r. podczas obchodów święta Fallas (Święto Ognia). Głównym elementem święta są rzeźby tworzone z kartonu, plastrów, wosku i drewna, które płoną na ulicach miasta w ostatnim dniu świąt – 19 marca.
Kim jestem? Skąd jestem? O kulturze, przynależności i spotkaniu z Innym
Praca w gabinecie — a czasem po prostu życie — skłania mnie do pytań o kulturę, wrażliwość kulturową i własną przynależność. Kim jestem? Skąd pochodzę? Jakie są moje korzenie? Pytania te nabierają szczególnej wyrazistości na granicy międzykulturowego spotkania. Takie spotkanie zaprasza również do uczciwego przyjrzenia się własnym uprzedzeniom, lękowi przed innością i źródłom tego lęku. Dlatego zanurzyłam się w literaturze, żeby sprawdzić, co na ten temat napisali już inni — i lepiej zrozumieć to, co wydarza się w relacji z drugim człowiekiem.
Czym właściwie jest kultura?
Kiedy próbujemy opisać kulturę, warto pamiętać, że zarówno jej badanie, jak i samo pojęcie zostały ukształtowane pod silnym wpływem zachodniej perspektywy — nierzadko obciążonej relacjami władzy i ukrytymi założeniami.
Jedną z pierwszych szeroko znanych definicji antropologicznych zaproponował Edward Tylor (1997). Ujął kulturę jako złożoną całość obejmującą wiedzę, wierzenia, sztukę, moralność, prawo, obyczaje oraz inne zdolności i nawyki nabywane przez człowieka jako członka społeczeństwa. Edgar H. Schein (1985) proponował natomiast, by pojęcie kultury odnosić przede wszystkim do głębszej warstwy nieuświadomionych przekonań i założeń, które uznajemy za oczywiste i naturalne. Powstają one w grupie jako wyuczone odpowiedzi na wyzwania zewnętrzne oraz potrzebę wewnętrznej integracji. Kultura jest więc zbiorem zasad, które pozwalają grupie przetrwać i zachować spójność (Schein, 1985, s. 6–7). Z tej perspektywy łatwiej przejść do międzykulturowości — współistnienia różnych wartości, przekonań, systemów znaczeń i sposobów przeżywania przynależności. Niedocenianie fundamentalnej ludzkiej potrzeby przynależności jest jednym ze źródeł trudności w zachodniej komunikacji międzykulturowej. Indywidualistyczna, liberalna wizja człowieka często opiera się na abstrakcyjnym modelu homo economicus: wolnej, rzekomo racjonalnej jednostki, która kieruje się własnym interesem (Wheeler, 2000). Tymczasem nawet to, co uznajemy za „racjonalne”, jest uwarunkowane kulturowo.
Zachowanie wyrastające z nieuświadomionych założeń jednej kultury może wydawać się niezrozumiałe komuś z zewnątrz. Dla jej członków pozostaje jednak spójne i logiczne. W spotkaniu różnych systemów kulturowych potrzebujemy więc dialogu: przestrzeni, w której można rozpoznać i omówić możliwe obszary napięć.
Wyobraźmy sobie spotkanie kultury, w której święta religijne mają fundamentalne znaczenie, z kulturą traktującą je wyłącznie jako tradycję albo nieobchodzącą ich wcale. Innym przykładem może być napięcie między przywiązaniem do etnicznych korzeni a potrzebą przynależności do nowego kraju. Konflikty te ujawniają się w codziennych zachowaniach i charakterystycznych dla danej kultury sposobach wchodzenia w kontakt.
Wiele możemy dostrzec, przyglądając się temu, jak w danej kulturze funkcjonują dotyk, wzrok, słuch, ruch czy smak. Jak długo ludzie na siebie patrzą? Kto może patrzeć na kogo? Jaki dystans zachowują podczas rozmowy? Kto ma prawo mówić, a od kogo oczekuje się słuchania? Kulturowo uwarunkowane bywają także sposoby wyrażania emocji czy skłonność do ich zatrzymywania i kierowania ku sobie, czyli retrofleksji.
„Ja” i „nie-ja”
Jako ludzie mamy wrodzoną zdolność odróżniania własnego ciała od otoczenia. Znaczenie, jakie nadajemy podziałowi na „ja” i „nie-ja”, jest jednak w dużej mierze tworzone kulturowo i zmienia się wraz z kontekstem społecznym oraz doświadczeniem. Traktowanie tej dychotomii jako wyraźnej, fundamentalnej separacji jest typowe dla indywidualistycznych społeczeństw Zachodu. W wielu innych kulturach granica między „ja” a „nie-ja” — a także między „ja” a „my” — pozostaje bardziej płynna (Wheeler, 2003). Kulturowo zmienny jest również sam zakres „ja”. Czy honor moich przodków stanowi jego część? A osiągnięcia ekonomiczne moich dzieci?
Drzewo kultury
Czasem wydaje mi się, że drzewo może być metaforą wszystkiego. Dobrze sprawdza się także jako metafora kultury. Pozwala zobaczyć, jak głęboko zakorzenione wartości i normy wpływają na sposób, w jaki nawiązujemy i podtrzymujemy kontakt.
Fundamentalne wartości kultury są jak korzenie. Wyrastają z nich normy — pień — które następnie ujawniają się w konkretnych zachowaniach, czyli koronie i gałęziach. Preferowany dystans fizyczny można porównać do odległości między gałęziami, sposób patrzenia — do kierunku ich wzrostu, a rytuały wchodzenia w kontakt i wycofywania się z niego — do kształtu i gęstości liści (Bar-Yoseph, 1996).
Rytuały danej kultury pokazują różne sposoby bycia razem i oddalania się. Można przyglądać się zarówno ich zasobom, jak i ograniczeniom. Wspólne modlitwy, praktykowane w niektórych kulturach kilka razy dziennie, dają uczestnikom poczucie konfluencji, czyli wspólnoty. Budują wsparcie społeczne i pozwalają jednostce czuć się częścią czegoś większego. Pokora wyrażana w modlitwie może też pomagać pomieścić uniesienie, wrażliwość i bezradność — ludzkie reakcje na świadomość śmierci, która dotyczy nas wszystkich, niezależnie od pochodzenia.
Każda kultura jest wielokulturowa
Gordon Wheeler twierdzi, że każda kultura jest wielokulturowa (Wheeler, 2001). To zdanie można rozumieć na dwa sposoby.
Po pierwsze, jak zauważał pionierski afroamerykański autor W.E.B. Du Bois (1986) w odniesieniu do „rasy”, kultura staje się przedmiotem świadomości — albo problemem — dopiero wtedy, gdy uaktywnia się granica kulturowa. Innymi słowy, zaczynamy ją dostrzegać w spotkaniu z innością.
Po drugie, każdy z nas należy jednocześnie do wielu grup kulturowych. Każda ma własne granice, interesy, kryteria przynależności i system znaczeń. Duże kultury narodowe nigdy nie są tak jednolite, jak mogą się wydawać osobom patrzącym z zewnątrz — zwłaszcza w okresach napięć i konfliktów międzykulturowych (Bentley, 1908).
W obrębie jednej kultury narodowej współistnieją grupy klasowe, religijne i etniczne, które mogą ze sobą współpracować albo konkurować. Mają własne tradycje, rytuały i znaczenia przypisywane pojęciom. W filmach Jeana Renoira robotnicy z różnych krajów, choć nie mówią tym samym językiem, instynktownie się rozpoznają i łatwo porozumiewają. Podobne powinowactwo łączy europejskich arystokratów. U Tołstoja ich wspólnym językiem bywa dosłownie francuski — dla części rosyjskiej arystokracji pierwszy, a czasem jedyny.
Zależnie od okoliczności należymy nie tylko do grup narodowych, etnicznych, religijnych czy klasowych, lecz także do wielu innych wspólnot. Każda z nich w innym stopniu wpływa na nasze świadome i nieświadome postrzeganie świata.
Niektóre przynależności, jak wiek czy zawód, zmieniają się z czasem. Inne, jak pochodzenie etniczne, są zwykle stabilne. Jeszcze inne — na przykład orientacja i tożsamość seksualna — mogą być względnie trwałe i silnie organizować doświadczenie, a zarazem u części osób zmieniać się w ciągu życia.
Wszystko to składa się na nasze „naturalne wyposażenie”, kształtowane w procesie wychowania, które zawsze odbywa się w określonej kulturze. Istniejemy w kulturze; natura i wychowanie nie są tu odrębnymi światami. Warto więc przyglądać się własnym przynależnościom i identyfikacjom, bo współtworzą one dynamikę pola naszego doświadczenia.
Granica
Granica zależy od kontekstu — od tego, jak w danym momencie organizuje się pole. Nasze poczucie rzeczywistości i sposób widzenia świata są związane z tym, która przynależność lub identyfikacja staje się właśnie najważniejszym tłem dla naszych potrzeb, trosk i intencji, w tym dla potrzeby przynależności.
Identyfikacje te nie muszą być świadome, aby wpływać na nasze doświadczenie. Często ujawniają się dopiero w konflikcie, zwłaszcza wewnętrznym: gdy rozdzierają nas sprzeczne lojalności albo nie wiemy, jak rozumieć własną tożsamość. Na poziomie świadomym takie napięcia bywają bolesne, a na nieświadomym — szczególnie dezorientujące.
Co wydarza się w spotkaniu międzykulturowym?
Spotkanie jest miejscem zmiany. Jak pisał Gregory Bateson (1972): potrzeba dwojga, by poznać jednego. W pewnym sensie kultura staje się widoczna dopiero w kontakcie międzykulturowym. To wtedy ją ucieleśniamy i zaczynamy rozpoznawać, choć duża część tej wiedzy pozostaje ukryta, automatyczna i niewypowiedziana.
Z perspektywy Gestalt kultura jest między innymi tym, co przyjmujemy za pewnik i uznajemy za stałe, aby móc skierować uwagę na zmienne okoliczności oraz pilne potrzeby życia. Paradoks polega na tym, że tego, co oczywiste, często sami nie znamy zbyt dobrze — przynajmniej dopóki nie spróbujemy tego nazwać.
Tak jak wewnętrzny świat człowieka ujawnia się w bliskim spotkaniu z drugą osobą (Wheeler, 1994), tak samo odsłania się nasz świat kulturowy. Ponieważ kultura kształtuje postrzeganie na wielu poziomach — również to, co uznajemy za „obiektywną rzeczywistość” — nie możemy w pełni poznać siebie bez udziału w dialogu międzykulturowym. Taki dialog pokazuje nas samym sobie, a zarazem pomaga zobaczyć drugiego człowieka. Perspektywa Gestalt oraz podejścia fenomenologiczne i dialogiczne szczególnie cenią ten rodzaj spotkania.
Żadne dwie osoby nie mają identycznych założeń. Różnią nas doświadczenia subkulturowe, etniczne, regionalne, płciowe, religijne, klasowe i rodzinne. Nawet jeśli pozornie należymy do tej samej kultury, patrzymy przez własne kulturowe soczewki. Paradoksalnie to właśnie w kontakcie z kimś „podobnym” nasze ślepe plamki mogą być największe, bo rzadziej podważamy wtedy własne przekonania. Z kolei w sytuacji napięcia międzykulturowego instynktowne szukanie podobieństw może prowadzić do zbyt pochopnego założenia, że dzielimy ten sam światopogląd.
Wrażliwość kulturowa w gabinecie
Praca z osobami o różnym tle kulturowym wyjątkowo wyraźnie pokazuje mi, jak mocno nasze indywidualne światy kształtuje kultura. Każda osoba, która przekracza granice geograficzne i kulturowe, wnosi do gabinetu niepowtarzalną opowieść — często naznaczoną zmianą, stratą i nieustannym przystosowywaniem się do nowego otoczenia.
Jako terapeutka wiem, że także ja nie jestem wolna od kulturowych uwarunkowań. Wpływają one na to, co dostrzegam, jak rozumiem i jak interpretuję. Kontakt z osobami z innych kultur kieruje więc moją uwagę ku własnym przynależnościom — nie tylko narodowej i etnicznej, ale również płciowej, regionalnej czy zawodowej.
Kim jestem jako europejka, polka, kobieta, psychoterapeutka i gestaltystka? Co znaczy dla mnie pochodzenie z małego miasta i życie w Warszawie? Jak wpływa na mnie wykształcenie? Jak zmieniają się moje funkcje osobowości zależnie od pola, w którym się znajduję, i od tego, co spotykam na granicy kontaktu? Kto i kiedy staje się „swój”, a kto „obcy”? Czy noszę w sobie nieuświadomione uprzedzenia wobec osób z innych środowisk społecznych?
Uczciwe przyglądanie się własnym introjektom w kontakcie z drugim człowiekiem jest nieodzowną częścią pracy terapeutycznej — zwłaszcza w relacji międzykulturowej. Szczególnego znaczenia nabiera wspólne tworzenie sensu w „tu i teraz” relacji.
Każde kolejne spotkanie z osobą o innym tle kulturowym zmienia moją perspektywę. Niekiedy prowadzi do jej przedefiniowania, a czasem po prostu wpuszcza trochę powietrza do miejsc, w które rzadko zaglądam. Uczę się nowych sposobów patrzenia na świat, a moje własne kulturowe założenia stają się wyraźniejsze. Wierzę, że ten nieustający dialog i wzajemne uczenie się stanowią istotę psychoterapii wrażliwej kulturowo — i pomagają budować prawdziwy most między „ja” a Innym.
Bibliografia
Bar Yoseph Levine, Talia. The Bridge — Dialogues Across Cultures. Gestalt Institute Press, Metairie, New Orleans, Louisiana, 2005.
Hycner, Rich. „Tło dialogiczne”. W: Terapia w dialogu. Od psychologii self do terapii Gestalt, red. Lynne Jacobs i Simone V. Ginsberg, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2020, s. 51–68.
Jacobs, Lynne. „Egzystencjalna nieufność i zaufanie”. W: Terapia w dialogu. Od psychologii self do terapii Gestalt, red. Lynne Jacobs i Simone V. Ginsberg, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2020.
Łódzka Szkoła Gestalt. Re-starting, re-thinking, re-connecting. Materiały konferencyjne. YouTube (dostęp: 1.04.2025).
Reck, M. The Gestalt of Multiculturalism: An Analysis of Gestalt Therapy Theory in Light of Ethnic Diversity with a Focus on Organismic Self-Regulation.
Tosi, Silvia. Historie w ruchu: Psychoterapia Gestalt z rodzinami migrantów. YouTube (dostęp: 20.03.2025).
Wheeler, Gordon. Culture, Self and Field: A Gestalt Guide to the Age of Complexity.
Wheeler, Gordon. „Przyszłość self. Rozważania na temat kontaktu, rozwoju i podsystemów self u Paula Goodmana” (rozdz. 10). W: Polifonia współczesnych terapeutów Gestalt, red. Jean-Marie Robine.
_edited.jpg)

